{"id":741,"date":"2020-07-22T17:15:45","date_gmt":"2020-07-22T16:15:45","guid":{"rendered":"https:\/\/fundacja.kerstens.org\/index.php\/?page_id=741"},"modified":"2020-07-22T17:15:45","modified_gmt":"2020-07-22T16:15:45","slug":"bezdomny-intelektualista-w-poszukiwaniu-ratunku","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/fundacja.kerstens.org\/index.php\/bezdomny-intelektualista-w-poszukiwaniu-ratunku\/","title":{"rendered":"Bezdomny intelektualista w poszukiwaniu ratunku"},"content":{"rendered":"<h5>Krystyna Kersten<\/h5>\n<p class=\"right_text\"><em>Franciszkowi Ryszce po\u015bwi\u0119cam<\/em><\/p>\n<p>Na kondycj\u0119 intelektualisty w polskim krajobrazie po bitwie po\u0142owy naszego stulecia mo\u017cna r\u00f3\u017cnie patrze\u0107. On sam \u2014 poza nielicznymi jednostkami, kt\u00f3re ju\u017c wcze\u015bniej uzna\u0142y komunizm za ide\u0119 zbawienia ludzko\u015bci \u2014 uwik\u0142any w histori\u0119 dziej\u0105c\u0105 si\u0119 poza nim, ponad nim i jego kosztem, lekcewa\u017cony i niepytany o zdanie, cho\u0107 instrumentalnie wykorzystywany, usi\u0142owa\u0142 rozpaczliwie znale\u017a\u0107 dla siebie miejsce w rozpadaj\u0105cym si\u0119 \u015bwiecie. Tym \u015bwiecie, w jakim si\u0119 urodzi\u0142 i dorasta\u0142, z jakiego wykorzeniony zosta\u0142 przez trz\u0119sienie ziemi spowodowane przez dwa systemy totalitarne, przemiennie zwalczaj\u0105ce si\u0119, wsp\u00f3\u0142dzia\u0142aj\u0105ce i tocz\u0105ce \u015bmiertelny b\u00f3j. Wykorzeniony dos\u0142ownie, tak jak tego do\u015bwiadczyli intelektuali\u015bci ze Lwowa i Wilna, rzuceni fal\u0105 przesiedle\u0144cz\u0105 na Zach\u00f3d, tak jak to mia\u0142o miejsce w wypadku licznej rzeszy uczonych, pisarzy, wysokiej klasy publicyst\u00f3w, kt\u00f3rzy w dramatycznym dylemacie: wraca\u0107 do kraju podleg\u0142ego i rz\u0105dzonego przez komunist\u00f3w czy pozosta\u0107 na uchod\u017astwie na czas nieokre\u015blony \u2014 wybrali uchod\u017astwo. Ale tak\u017ce wykorzeniony w sferze kulturowej, wydarty z tkanki duchowej, w kt\u00f3rej tkwi\u0142, kt\u00f3ra okre\u015bla\u0142a jego miejsce w \u015bwiecie.<\/p>\n<p>Melchior Wa\u0144kowicz w swym politycznym eseju <em>Klub Trzeciego Miejsca<\/em>, og\u0142oszonym w \u201eKulturze\u201d w roku 1949, pisa\u0142, i\u017c polska \u201einteligencja zosta\u0142a wy\u0142uskni\u0119ta z form kulturalnych, wytworzonych przez dawne \u017cycie, co dla wi\u0119kszo\u015bci r\u00f3wna si\u0119 wyrokowi \u015bmierci\u201d. On tak\u017ce bardzo trafnie dostrzeg\u0142, \u017ce bez pierwiastk\u00f3w podstawowych, jakimi s\u0105 wsp\u00f3lne bod\u017ace uczuciowe, pewne nakazy moralne, pewne jednakowe predyspozycje, posp\u00f3lne niepisane nakazy, kt\u00f3re w efekcie da\u0142y Armi\u0119 Krajow\u0105 i Powstanie Warszawskie, ludzie tworz\u0105 lu\u017ane zbiorowiska, niezdolne do czyn\u00f3w na wielk\u0105 skal\u0119. A tak\u017ce niezdolne stawi\u0107 op\u00f3r temu, co nadchodzi\u0142o, si\u0142om nowym, kt\u00f3rych celem by\u0142o zburzenie starego \u0142adu, by na jego miejsce stworzy\u0107 \u0142ad nowy, w za\u0142o\u017ceniu bardziej sprawiedliwy, bardziej wolny, w rzeczywisto\u015bci oparty na zniewoleniu cz\u0142owieka.<\/p>\n<p>Intelektualista polski dzieli\u0142 sw\u0105 mizeri\u0119 z \u00f3wczesn\u0105 intelektualn\u0105 Europ\u0105, prze\u017cywaj\u0105c\u0105 po kolejnej zawierusze \u015bwiatowej kryzys ducha, pe\u0142n\u0105 l\u0119ku i niewiary w swe warto\u015bci, przekonan\u0105 o zmierzchu cywilizacji wyros\u0142ej przed kilkoma tysi\u0105cami lat w basenie Morza \u015ar\u00f3dziemnego. \u201eEuropa \u2014 m\u00f3wi\u0142 Andr\u00e9 Malraux na inauguracyjnej sesji UNESCO w Pary\u017cu \u2014 uwa\u017ca si\u0119 dzisiaj tylko za igraszk\u0119 przeznaczenia\u201d. Publikuj\u0105c w pierwszym numerze \u201eKultury\u201d dwa eseje: Paula Val\u00e9ry\u2019ego <em>Z kryzysu ducha<\/em> oraz Benedetta Crocego <em>Zmierzch cywilizacji<\/em>, pierwszy z roku 1919, drugi z roku 1946, redaktorzy pisma, kt\u00f3re mia\u0142o tak wielk\u0105 odegra\u0107 rol\u0119 w polskim \u017cyciu intelektualnym, stwierdzali:<\/p>\n<p>W obu tych g\u0142osach rozbrzmiewa g\u0142\u0119boki smutek ludzi, kt\u00f3rzy wszystkie swe si\u0142y i umiej\u0119tno\u015bci oddali pracy nad pog\u0142\u0119bieniem i wznoszeniem kultury europejskiej, aby do\u017cy\u0107 wreszcie dni jej \u015bmiertelnego niebezpiecze\u0144stwa i zagro\u017cenia.<\/p>\n<p>Ali\u015bci podzielaj\u0105c z europejsk\u0105 elit\u0105 intelektualn\u0105 jej niepokoje, intelektualista polski znajdowa\u0142 si\u0119 w po\u0142o\u017ceniu \u017co\u0142nierza na pierwszej linii okop\u00f3w, ba, partyzanta na obszarze zaj\u0119tym przez wroga. W \u0141odzi, Warszawie, Krakowie nie by\u0142o miejsca na kawiarniane dyskusje i spory. La\u0142a si\u0119, najbardziej dos\u0142ownie, krew. Polski wymiar \u201ezmierzchu Europy\u201d zawiera\u0142 w sobie gorzkie polskie obrachunki, by\u0142 te\u017c przenikni\u0119ty tre\u015bciami politycznymi. Opcja na rzecz sowieckiego nowatorstwa, jak to okre\u015bla\u0142 Croce, na rzecz nadesz\u0142ej od Wschodu dynamicznej, pewnej swej s\u0142uszno\u015bci, antytradycjonalistycznej si\u0142y, na kt\u00f3rej sztandarach wypisane by\u0142y has\u0142a sprawiedliwo\u015bci spo\u0142ecznej, co innego znaczy\u0142a nad Wis\u0142\u0105, co innego nad Sekwan\u0105. Najog\u00f3lniej \u2014 wybory nad Wis\u0142\u0105 dokonywane by\u0142y w warunkach egzystencjalnego zagro\u017cenia, pod naciskiem wymuszaj\u0105cej je sytuacji og\u00f3lnonarodowej i jednostkowej, przy czym podejmowaniu ich od samego pocz\u0105tku towarzyszy\u0142 w wi\u0119kszo\u015bci wypadk\u00f3w przymus kompromisu z podstawowymi warto\u015bciami konstytuuj\u0105cymi morale jednostek i zbiorowo\u015bci.<\/p>\n<p>Ci, kt\u00f3rzy wcze\u015bniej \u2014 na og\u00f3\u0142 na progu \u017cycia \u2014 uczynili z komunizmu swoj\u0105 wiar\u0119, ju\u017c si\u0119 wyzbyli owych warto\u015bci na rzecz idei uosabianej przez parti\u0119, znaczna wszelako cz\u0119\u015b\u0107 polskiej intelektualnej elity rozpocz\u0119\u0142a sw\u0105 edukacj\u0119 w sferze t\u0142umienia, d\u0142awienia, zabijania emocji i racji stoj\u0105cych na drodze kompromisu ze stanowionym przez komunist\u00f3w porz\u0105dkiem dopiero w roku 1944 czy 1945. Czasem pomagali w tym funkcjonariusze NKWD i \u2014 p\u00f3\u017aniej \u2014 MBP, kt\u00f3rych perswazje splata\u0142y si\u0119 z perspektywami roztaczanymi przez Borejsz\u0119 oraz intelektualnym czarem marksizmu, emanuj\u0105cym z \u201eKu\u017anicy\u201d. Czarem, kt\u00f3ry uwi\u00f3d\u0142 przecie\u017c tylu intelektualist\u00f3w na Zachodzie, niepoddanych presji policyjnej. Ale najistotniejsz\u0105 rol\u0119 odgrywa\u0142o poczucie nieuniknionej konieczno\u015bci, z kt\u00f3r\u0105 trzeba si\u0119 pogodzi\u0107, aby uratowa\u0107 nie tylko siebie, ale i tyle, ile si\u0119 uda, z warto\u015bci kultury europejskiej, chrze\u015bcija\u0144stwa, polsko\u015bci. Przy czym, paradoksalnie, wbrew do\u015b\u0107 powszechnej opinii, intelektuali\u015bci z kr\u0119g\u00f3w najszerzej rozumianej lewicy, pojmowanej jako etos wolno\u015bciowy i demokratyczny, bardziej byli nara\u017ceni na k\u0142opoty z sumieniem ni\u017c intelektuali\u015bci o pogl\u0105dach i postawach prawicowych. Oni to, jak p\u00f3\u017aniej powie Sartre, musieli wybiera\u0107 mi\u0119dzy wierno\u015bci\u0105 prawdzie a wierno\u015bci\u0105 \u201erewolucji\u201d. I na og\u00f3\u0142 wybierali to drugie, sprzeniewierzaj\u0105c si\u0119 tym samym swej spo\u0142ecznej funkcji. I doprawdy \u2014 cytuj\u0105c Saula Bellowa \u2014 \u201eCz\u0142owiek mo\u017ce zainwestowa\u0107 wielki potencja\u0142 inteligencji w swoj\u0105 niewiedz\u0119, gdy jego potrzeba z\u0142udzenia jest g\u0142\u0119boka\u201d. Ko\u0142ym\u0119 od Caf\u00e9 Flore dzieli\u0142y tysi\u0105ce kilometr\u00f3w w\u00f3wczas, gdy ob\u00f3z w Rembertowie od \u0141odzi niewiele ponad dwie\u015bcie.<\/p>\n<p>Polski lewicuj\u0105cy intelektualista zamyka\u0142 oczy i uszy, aby nie odbiera\u0107 informacji o tym, co dzieje si\u0119 w kraju, jak te\u017c u\u017cywa\u0142 ca\u0142ej pot\u0119gi swego umys\u0142u dla zbudowania gmachu racjonalizacji akceptacji lub przynajmniej uleg\u0142o\u015bci wobec stanowionego porz\u0105dku; g\u0142\u00f3wnymi filarami owego gmachu by\u0142y \u201erewolucyjne przemiany, demokratyczne reformy, polska racja stanu\u201d. Motorem tych operacji nie by\u0142 konformizm, oportunizm, cho\u0107 w konsekwencji prowadzi\u0142y one do takich postaw. Gra toczy\u0142a si\u0119 o co\u015b wi\u0119cej ni\u017c wygoda \u017cycia, stawk\u0105 by\u0142a przynale\u017cno\u015b\u0107, cen\u0105 przegranej \u2014 bezdomno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Ta cz\u0119\u015b\u0107 polskiej elity intelektualnej, kt\u00f3ra reprezentowa\u0142a otwarty, racjonalistyczny, antynacjonalistyczny etos, niekoniecznie bliska lewicy, znajdowa\u0142a si\u0119 w zawieszeniu pomi\u0119dzy dwiema si\u0142ami: komunizmem, niezale\u017cnie od g\u0142oszonych hase\u0142 zagra\u017caj\u0105cym tym warto\u015bciom, a tradycjonalizmem i bogoojczy\u017anianym modelem polsko\u015bci. Dla wielu, wyros\u0142ych w walce z endecj\u0105, klerykalizmem, patriotycznym frazesem sanacji, w pierwszym okresie porz\u0105dek tworzony przez komunist\u00f3w zdawa\u0142 si\u0119 mniejszym z\u0142em. Ba, gdy uda\u0142o si\u0119 odsun\u0105\u0107 od siebie lub zracjonalizowa\u0107 wiedz\u0119 o represjach, mo\u017cna si\u0119 by\u0142o \u0142udzi\u0107, \u017ce jest to porz\u0105dek zgodny z wyznawanym systemem warto\u015bci og\u00f3lnohumanistycznych i narodowych. Je\u015bli Andrzej Bobkowski w Gwatemali, czytaj\u0105c stenogramy procesu Doboszy\u0144skiego, pisa\u0142, i\u017c: \u201eOtwiera on tak\u0105 otch\u0142a\u0144 g\u0142upoty, bezmy\u015blno\u015bci, s\u0142abo\u015bci, bezradno\u015bci, daremnych ofiar, \u017ce zimno si\u0119 robi czasem na my\u015bl, \u017ce si\u0119 do tego narodu nale\u017cy\u201d \u2014 c\u00f3\u017c m\u00f3wi\u0107 o intelektuali\u015bcie poddanym presji krajowej rzeczywisto\u015bci.<\/p>\n<p>Polska perspektywa wyostrza\u0142a dramat zagubienia intelektualisty w obliczu krachu na gie\u0142dzie warto\u015bci, jaki poci\u0105ga\u0142y za sob\u0105 faszyzm, ludob\u00f3jstwo, system zorganizowanej zbrodni. Ci, kt\u00f3rzy zdaj\u0105c sobie spraw\u0119 z rzeczywistego oblicza komunizmu, nie byli sk\u0142onni naby\u0107 jego akcji, zadawali sobie, jak Bobkowski, pytanie:<\/p>\n<p style=\"padding-left: 40px;\">(&#8230;) czym jeste\u015bmy? Libera\u0142ami? Je\u015bli tak, to jakimi? Je\u017celi nasz stosunek do komunizmu jest jasny, to jaki jest nasz stosunek do katolicyzmu? Czy wierzy pan jeszcze w tak zwan\u0105 \u015bwieck\u0105 moralno\u015b\u0107? (\u2026) Bo oni wierz\u0105. A w co wierzymy my? Niech Pan nie my\u015bli, \u017ce jestem pod urokiem katolik\u00f3w. Jest w\u015br\u00f3d nich co\u015b, co mnie odrzuca, co\u015b, co mo\u017ce odrzuca\u0142o Petroniusza. A w\u0142a\u015bnie. Czy w sumie nie jeste\u015bmy Petroniuszami? A je\u017celi tak, to czy w tym \u015bwiecie jest dla nas miejsce i czy ten \u015bwiat nadaje si\u0119 jeszcze do wywalczenia w nim miejsca dla jakich\u015b Petroniusz\u00f3w?\u201d. Zastanawiaj\u0105c si\u0119, dlaczego w\u0142a\u015bciwie nie kradnie, Bobkowski stwierdza\u0142: \u201eNajsilniejszym hamulcem jest dla mnie to, co zosta\u0142o wszczepione mi przez ojca jako reprezentanta pewnej klasy: \u00abbo tego <strong>si\u0119<\/strong> nie robi\u00bb. To SI\u0118 w pewnym okresie wystarcza\u0142o, udawa\u0142o si\u0119 nawet przeszczepi\u0107 je ni\u017cej, wytworzy\u0107 pewien typ moralno\u015bci, moralno\u015bci bur\u017cuazyjnej, kt\u00f3ra odziedziczy\u0142a j\u0105 od arystokracji po Rewolucji. Moralno\u015b\u0107 laicka, to w\u0142a\u015bnie to SI\u0118, etyka laicka to te\u017c SI\u0118. Prosz\u0119 Pana, to wzi\u0119li diabli, i bior\u0105 diabli razem z zanikiem klas. SI\u0118 si\u0119 sko\u0144czy\u0142o bezpowrotnie. Widzi Pan, Mackiewicz gdzie\u015b s\u0142usznie zauwa\u017cy\u0142: \u00abKomunizm jest \u015bwiatopogl\u0105dem moralnym\u00bb. Niew\u0105tpliwie. Jaki \u015bwiatopogl\u0105d moralny mo\u017cemy mu przeciwstawi\u0107 my? Jaki w og\u00f3le mo\u017cna mu przeciwstawi\u0107 poza chrze\u015bcija\u0144skim, a \u015bci\u015blej m\u00f3wi\u0105c, zdecydowanie katolickim? Niech Pan dzi\u015b t\u0142umaczy, \u017ce TEGO SI\u0118 NIE ROBI. Mo\u017ce kto\u015b tam to zrozumie, kto\u015b z resztek Petroniusz\u00f3w, ale ca\u0142a reszta zapyta dlaczego? I wtedy prosz\u0119 odpowiedzie\u0107. Je\u017celi Pan potrafi, to prosz\u0119 mi zakomunikowa\u0107 to, bo ja poza SI\u0118 nic innego nie wymy\u015bli\u0142em, a jakie\u015b humanistyczno-liberalistyczne blabolenie odrzucam, bo to to samo, co po pi\u0119ciu dniach bez wody na pustyni m\u00f3wi\u0107 o rytmice Byrona\u201d.<\/p>\n<p>I dalej:<\/p>\n<p style=\"padding-left: 40px;\">Florczak ma racj\u0119 \u2014 trzeciego miejsca nie ma. Przynajmniej w fundamentach. (\u2026) Bo powtarzam: w dialogu, jaki si\u0119 toczy, dostrzegamy, \u017ce tylko wyszkolony katolik, wyszkolony w\u0142a\u015bnie na dialektyce tomistycznej (palce liza\u0107 ta dialektyka) mo\u017ce odpiera\u0107 argumenty politruka z powodzeniem. My, Petroniusze, jeste\u015bmy najwy\u017cej zdolni do wyg\u0142aszania <em>bon mots<\/em> i pe\u0142nych <em>esprit<\/em> my\u015bli, zrozumia\u0142ych dla Petroniusz\u00f3w, ale nie dla wo\u017anic\u00f3w z Subbury. (\u2026) Kultura zachodnia, a wi\u0119c to, czego bronimy i do czego jeste\u015bmy tak przywi\u0105zani, zaczyna si\u0119 chyli\u0107 najdok\u0142adniej ku upadkowi od momentu forsownej laicyzacji, od momentu oderwania si\u0119 od tego wszystkiego, od religii, co w\u0142a\u015bciwie j\u0105 wytworzy\u0142o. Jak\u0105 etyk\u0105 i jak\u0105 moralno\u015bci\u0105 rz\u0105dzi si\u0119 obecnie Zach\u00f3d? O to chodzi, \u017ce \u017cadn\u0105. A mo\u017ce tym czym\u015b najgorszym, tzn. niezdecydowanym \u0142ajdactwem. I to jest mo\u017ce przyczyn\u0105, \u017ce zdecydowane \u0142ajdactwo komunist\u00f3w imponuje, przyci\u0105ga. Doszed\u0142em do wniosku, \u017ce tzw. liberalizm w obecnej fazie jest przede wszystkim pope\u0142nianiem czyn\u00f3w zdecydowanie dobrych i niezdecydowanie z\u0142ych. Ta epoka tego nie znosi. Albo. Albo.<\/p>\n<p>Zacytowa\u0142am tak  obszernie \u00f3w list Andrzeja Bobkowskiego do Jerzego Giedroycia, nosz\u0105cy dat\u0119 11  stycznia 1950 r., oddaje on bowiem znakomicie istotne elementy \u00f3wczesnej  kondycji niema\u0142ej cz\u0119\u015bci polskiej elity intelektualnej, tak\u017ce w kraju, jak  r\u00f3wnie\u017c zawiera trafn\u0105, moim zdaniem, dla tego czasu \u2014 czasu eskaluj\u0105cej zimnej  wojny \u2014 diagnoz\u0119 stanu kultury europejskiej, znajduj\u0105cej si\u0119 w obliczu  konfrontacji z komunizmem, si\u0119gaj\u0105cym apogeum swoich wp\u0142yw\u00f3w. Konfrontacji nie  tylko ideologicznej. Za rok intelektuali\u015bci europejscy, nie tylko Polacy,  pakowa\u0107 b\u0119d\u0105 walizki, by schroni\u0107 si\u0119 za oceanem przed nieuchronnym ich zdaniem  zalewem Europy przed Armi\u0105 Czerwon\u0105. W owej panice wojennej mniej istotne jest  przekonanie o radzieckiej pot\u0119dze, co poczucie, i\u017c Europa Zachodnia jest  ca\u0142kowicie moralnie rozbrojona, niezdolna do najmniejszego oporu. I zn\u00f3w,  trudno tu si\u0119 oprze\u0107 refleksji, i\u017c polscy intelektuali\u015bci w roku 1950 nie  czekali na barbarzy\u0144c\u00f3w (Caffari), ale uczyli si\u0119 z nimi wsp\u00f3\u0142\u017cy\u0107, r\u00f3\u017cnych w  tym celu imaj\u0105c si\u0119 sposob\u00f3w, rozmait\u0105 p\u0142ac\u0105c cen\u0119 za podj\u0119te, mniej lub  bardziej \u015bwiadomie, wybory.<\/p>\n<p>Ale \u2014 jakkolwiek  by to dzi\u015b dziwnie brzmia\u0142o \u2014 dla tej formacji polskich intelektualist\u00f3w, kt\u00f3r\u0105  symbolizowa\u0107 mog\u0105 nazwiska Gombrowicza, Bobkowskiego, Jele\u0144skiego, Giedroycia,  Czapskiego, Wa\u0144kowicza, Mi\u0142osza \u2014 a w kraju: D\u0105browskiej, Stempowskiego, Manteuffla,  komunizm zdawa\u0142 si\u0119 zagro\u017ceniem bardziej odleg\u0142ym ni\u017c polski ciemnogr\u00f3d,  nacjonalizm, klerykalizm, p\u0142ytki frazes patriotyczny. W\u0142a\u015bnie \u2014 nie mniejszym,  lecz bardziej odleg\u0142ym, pozostaj\u0105cym w innym wymiarze. Bobkowskiemu robi\u0142o si\u0119  zimno na my\u015bl o przynale\u017cno\u015bci do tego narodu, co oskar\u017ceni w procesie  Doboszy\u0144skiego, nie za\u015b ci, co ich oskar\u017cali i s\u0105dzili \u2014 oni pod\u015bwiadomie lub  \u015bwiadomie byli plasowani poza kr\u0119giem przynale\u017cno\u015bci. Z komunistami mo\u017cna by\u0142o  walczy\u0107, ale prawdziwie silne emocje wywo\u0142ywa\u0142y poczynania polskich w\u0142adz na  emigracji, a nie rz\u0105du \u2014 jak powiadano \u2014 Bieruta.<\/p>\n<p>Bez w\u0105tpienia,  sytuacja i dylematy intelektualist\u00f3w, kt\u00f3rzy do Polski nie wracali, i tych,  kt\u00f3rym przysz\u0142o dokonywa\u0107 wyboru postaw w warunkach kraju, by\u0142y pod wieloma wzgl\u0119dami  bardzo r\u00f3\u017cne. Ci ostatni nie musieli prze\u017cywa\u0107 l\u0119k\u00f3w podobnych temu, jaki  ogarn\u0105\u0142 Wa\u0144kowicza na wie\u015b\u0107, i\u017c jego esej, zatytu\u0142owany <em>Klub Trzeciego Miejsca<\/em>, jest w druku. Oto, co pisa\u0142 w\u00f3wczas: <\/p>\n<p style=\"padding-left: 40px;\">W  pierwszym natarciu na Monte Cassino, kiedy jeszcze nie umia\u0142em sobie dawa\u0107  rady, mia\u0142 by\u0107 wys\u0142any patrol sanitarny w sam g\u0105szcz bunkr\u00f3w. Dowiedzia\u0142em si\u0119  o tym i do\u0142o\u017cy\u0142em wszelkich wysi\u0142k\u00f3w, aby otrzyma\u0107 po\u0142\u0105czenie telefoniczne z  nimi i doszlusowa\u0107, aby mnie zabrali. Kiedy wreszcie ci\u0105gle rwana linia telefoniczna  mnie po\u0142\u0105czy\u0142a, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ju\u017c by\u0142o za p\u00f3\u017ano. Tak by\u0142em zacietrzewiony  staraniem o to p\u00f3j\u015bcie, \u017ce by\u0142em zupe\u0142nie zaskoczony, zdumiony, kiedy nagle  nala\u0142a si\u0119 a\u017c po brzegi we mnie zwierz\u0119ca rado\u015b\u0107 \u2014 \u017ce nie p\u00f3jd\u0119. Teraz wszystko  zrobi\u0142em, co mog\u0142em, \u017ceby i napisa\u0107, i da\u0107 panu na czas. Ale kiedy otrzyma\u0142em  list, \u017ce drukuje pan ju\u017c we wrze\u015bniu, poczu\u0142em straszne \u015bci\u015bnienie serca, kt\u00f3re  zapewne poczu\u0142bym wtedy, gdyby patrol mi odpowiedzia\u0142, \u017ce mnie bierze.<\/p>\n<p>Obawy Wa\u0144kowicza  nie by\u0142y bez podstaw. Giedroyc okre\u015bli\u0142 jego esej jako \u0142adunek dynamitu  pod\u0142o\u017cony pod emigracj\u0119. \u201eSpowoduje to r\u00f3wnie\u017c \u2014 stwierdza\u0142 \u2014 dzik\u0105 rado\u015b\u0107  prasy re\u017cymowej i w obecnej sytuacji zapewne w kraju si\u0119 nie spodoba.  Taktycznie sprawi to multum k\u0142opotu. Licz\u0119 jednak, \u017ce mo\u017ce to nareszcie  stworzy, czy pomo\u017ce stworzy\u0107, jak\u0105\u015b now\u0105 lini\u0119 podzia\u0142u, a w ka\u017cdym razie  przewietrzy atmosfer\u0119\u201d. Lini\u0119 podzia\u0142u nie na \u201ekomunist\u00f3w\u201d i  \u201ePolak\u00f3w-niepodleg\u0142o\u015bciowc\u00f3w\u201d, jak to sugerowa\u0142a do ko\u0144ca swego istnienia prasa  podziemna w kraju, ale na \u2014 no w\u0142a\u015bnie: na jakie obozy, jakie nurty? Wedle  jakich idei? tradycji? postaw?<\/p>\n<p>Nawi\u0105zuj\u0105c do swej  koncepcji tr\u00f3jfazowego procesu (faza 1. \u2014 podkopanie starej epoki przez  totalizm niemiecki, faza 2. \u2014 rozbicie jej ostateczne przez totalizm radziecki,  faza 3. \u2014 za\u0142amanie si\u0119 totalizmu radzieckiego na rzeczywisto\u015bci, kt\u00f3rej nie  zdo\u0142a opanowa\u0107, dzieje go bowiem wytworzy\u0142y dla wielkiej, ale dora\u017anej roli \u2014  rozbicia, a nie budowania, kt\u00f3re ma by\u0107 oparte na \u201emaksymalnie wolnej jednostce  w maksymalnie planowanym \u015bwiecie\u201d), Wa\u0144kowicz stwierdza\u0142, \u017ce gdyby Polacy mieli  przed sob\u0105 tylko jedn\u0105 faz\u0119,<\/p>\n<p style=\"padding-left: 40px;\">(&#8230;) mo\u017cna by gra\u0107 na kart\u0119 zachodni\u0105 i t\u0119pi\u0107  Bobkowskich lub wschodni\u0105 \u2014 i te\u017c t\u0119pi\u0107 Bobkowskich. Ale skoro sytuacja jest  stokro\u0107 trudniejsza i na d\u0142ugi dystans, nale\u017cy nic nie \u0142ga\u0107, nie ba\u0107 si\u0119 prawdy  i pracowa\u0107. Inaczej b\u0119dziemy tylko agentami kt\u00f3rej\u015b ze stron, podczas gdy obie  te strony, obaj patronowie czy to Anders\u00f3w, czy Bierut\u00f3w przegraj\u0105.<\/p>\n<\/p>\n<p>Po 40 latach z  podziwem mo\u017cna czyta\u0107 te prognozy, tak wiele zawieraj\u0105ce trafnych s\u0105d\u00f3w. Zadum\u0105  \u2014 i to sm\u0119tn\u0105 \u2014 nape\u0142niaj\u0105 natomiast refleksje czy to Wa\u0144kowicza, czy innych  intelektualist\u00f3w jego pokroju na temat polskich cech narodowych. Jak w piosence  \u015bpiewanej przez Moustakiego: <em>Rien n\u2019est  pareil et pourtant tout est comme avant<\/em>. <\/p>\n<p style=\"padding-left: 40px;\">Nie patrz\u0119 na przesz\u0142o\u015b\u0107 jako na  szereg nieporozumie\u0144, tylko jako na logiczny ci\u0105g \u2014 <em>pisa\u0142 Wa\u0144kowicz<\/em> \u2014 Na  spi\u0119ciach powstaje jazgot niebywa\u0142y pozytywist\u00f3w przeciw romantykom,  wszechpolak\u00f3w (endek\u00f3w) przeciw pozytywistom (ugodowcom, organicznikom),  niepodleg\u0142o\u015bciowc\u00f3w przeciw endekom, a wreszcie ostatniego pokolenia przeciw  niepodleg\u0142o\u015bciowcom (sanatorom) (\u2026). I jeszcze ci\u0105gle u\u017ceram si\u0119 o kult  symboli, z kt\u00f3rymi tak wygodnie w Polsce po wsze czasy obcym ajentom (\u2026). Jak  \u00abwykaza\u0107 si\u0119\u00bb, to warto dla symbolu po\u0142o\u017cy\u0107 kilka tysi\u0119cy po Teheranie i  Ja\u0142cie, ale dla realnej polityki nale\u017cy p\u00f3j\u015b\u0107 na s\u0142u\u017cb\u0119 H.M. Jak symbol \u2014 to  op\u0142aci si\u0119 wymordowa\u0107 dzieci warszawskie, ale jak realna polityka \u2014 to  przyjmowa\u0107 ordery. Jak symbol \u2014 to nie pisa\u0107 do kraju, ale jak realna polityka \u2014  to za pieni\u0105dze angielskie pod \u015bci\u015ble angielsk\u0105 kontrol\u0105 urz\u0105dza\u0107 anglizuj\u0105ce  odczyty po obozach, zabrania\u0107 polskimi podpisami pod angielskimi rozkazami  wszelkich zbi\u00f3rek i obchod\u00f3w na 3 maja\u2026.<\/p>\n<p>Jest w tym  li\u015bcie \u2014 jak w wielu innych tekstach tamtego czasu \u2014 gorzka nuta pot\u0119pienia  polskiej polityki i tych, kt\u00f3rzy j\u0105 prowadzili. W wypadku znacznej cz\u0119\u015bci  intelektualnej elity kompromitacja polskiej polityki by\u0142a dog\u0142\u0119bna. Pod tym  wzgl\u0119dem nie by\u0142o r\u00f3\u017cnicy mi\u0119dzy tymi, co na emigracji, i tymi, co w kraju, tyle  tylko, \u017ce dla wi\u0119kszo\u015bci intelektualist\u00f3w w Polsce przekonanie to stanowi\u0142o  filar pomostu prowadz\u0105cego do wsp\u00f3\u0142dzia\u0142ania z now\u0105 w\u0142adz\u0105.<\/p>\n<p>Wesp\u00f3\u0142 z innymi:  \u015bwiadomo\u015bci\u0105 kryzysu kultury europejskiej, pot\u0119pieniem prawicy  nacjonalistycznej, etosem demoliberalnym, wiar\u0105 w historyczn\u0105 konieczno\u015b\u0107,  l\u0119kiem przed bezdomno\u015bci\u0105, zawieszeniem w pr\u00f3\u017cni, zamkni\u0119ciem w okopie \u015bw.  Tr\u00f3jcy \u2014 tworzy\u0142 on \u00f3w szczeg\u00f3lny konglomerat, kt\u00f3ry w wypadku kraju owocowa\u0142  postawami kompromisu, konformizmu, kt\u00f3ry s\u0142u\u017cy\u0142 do racjonalizowania  oportunizmu. Albowiem idee, kt\u00f3re w swych utworach g\u0142osili Gombrowicz i  Bobkowski, Wa\u0144kowicz i Jele\u0144ski, Wittin i Mi\u0142osz, idee potrz\u0105saj\u0105ce zastyg\u0142ym  kszta\u0142tem polsko\u015bci tradycjonalistycznej, bogoojczy\u017anianej, wspartej na  symbolach i narodowych mitach, w sytuacji zagro\u017cenia i presji, jakiej poddawane  by\u0142o spo\u0142ecze\u0144stwo, zmienia\u0142y sens. Znamienna jest polemika Dominika  Horody\u0144skiego z Czes\u0142awem Mi\u0142oszem na \u0142amach \u201eDzi\u015b i Jutro\u201d (25 II 1946):  <\/p>\n<p style=\"padding-left: 40px;\">Chcia\u0142by\u015b obroni\u0107 pokolenia nast\u0119pne przed kultem szale\u0144stwa \u2014 <em>pisa\u0142 w swym  \u201eLi\u015bcie otwartym\u201d Horody\u0144sk<\/em>i \u2014 chcia\u0142by\u015b, by by\u0142y rozs\u0105dniejsze. Wydaje mi si\u0119,  \u017ce trud Tw\u00f3j jest niepotrzebny. Romantyczna zasada duszy ludzkiej, kt\u00f3rej si\u0119  boisz, i tak jest zagro\u017cona. <br \/>\n&nbsp;&nbsp;&nbsp;  Prze\u017cyli\u015bmy w  pewnym sensie polsk\u0105 Bia\u0142\u0105 G\u00f3r\u0119. Stracili\u015bmy najlepszych. Losem bohater\u00f3w,  losem ludzi walki \u2014 walki cz\u0119sto szale\u0144czej i romantycznej \u2014 by\u0142a \u015bmier\u0107. I  znacznie bardziej ni\u017c kult heroizmu grozi nam zbytni oportunizm. Przecie\u017c  rodzi\u0107 si\u0119 b\u0119d\u0105 przede wszystkim dzieci oportunist\u00f3w. I powiedz, co nad Wis\u0142\u0105  jest bardziej niebezpieczne: bohaterstwo czy oportunizm?<\/p>\n<p>Czytaj\u0105c owe teksty,  zadaj\u0119 sobie nieustannie pytanie: czy w por\u00f3wnaniu z czasem, w kt\u00f3rym powsta\u0142y,  w polskim \u017cyciu intelektualnym \u2014 a szerzej: w polskim spo\u0142ecze\u0144stwie poszerzy\u0142  si\u0119 obszar, w kt\u00f3rym mity i symbole nie dominuj\u0105 nad wiedz\u0105 i rozumieniem,  nierzeczywisto\u015b\u0107 nie przes\u0142ania ca\u0142kiem tego, co realne. Obszar wolny od  nacjonalizmu pod wszelkimi postaciami, od ksenofobii, obszar, w kt\u00f3rym polsko\u015b\u0107  stanowi form\u0119 uczestnictwa we wsp\u00f3lnocie ludzkiej. I chc\u0119 wierzy\u0107, \u017ce mimo  wszystko, mimo i\u017c poczucie zagro\u017cenia narodowych i religijnych warto\u015bci musia\u0142o  nieuchronnie powodowa\u0107 zastygni\u0119cie tradycyjnego kszta\u0142tu, intelektuali\u015bci,  kt\u00f3rzy go odrzucaj\u0105, nie s\u0105 ani bezdomni, ani te\u017c skazani na rol\u0119 \u201ein\u017cynier\u00f3w  dusz\u201d, narz\u0119dzie zamierzonej przez komunist\u00f3w pierekowki polskiego  spo\u0142ecze\u0144stwa.\n<\/p>\n<blockquote class=\"maincontent_blockquote\"><p><small>\u0179r\u00f3d\u0142o: <em>Odra<\/em>, 1990, nr 2, s. 2\u20146.<\/small><\/p><\/blockquote>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Krystyna Kersten Franciszkowi Ryszce po\u015bwi\u0119cam Na kondycj\u0119 intelektualisty w polskim krajobrazie po bitwie po\u0142owy naszego stulecia mo\u017cna r\u00f3\u017cnie patrze\u0107. On&hellip;<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-741","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/fundacja.kerstens.org\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/741","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/fundacja.kerstens.org\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/fundacja.kerstens.org\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/fundacja.kerstens.org\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/fundacja.kerstens.org\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=741"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/fundacja.kerstens.org\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/741\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":742,"href":"https:\/\/fundacja.kerstens.org\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/741\/revisions\/742"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/fundacja.kerstens.org\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=741"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}